Estimados miembros, os informamos que Fotolog estará inaccesible de forma permanente en las próximas semanas.
El objetivo de esta comunicación es que podáis recuperar todos vuestros datos e informaciones lo antes posible, y en cualquier caso antes del 20 de Febrero del 2016.
Esperamos que podáis continuar con vuestros blogs y compartir vuestras fotos en otras plataformas.
Por favor, haced circular esta información a todos los demás miembros de la comunidad.

Dear members, the Fotolog platform could be permanently unavailable in the upcoming weeks.
We wanted to inform you of this matter, as hosting provider, so you can retrieve your data as quickly as possible and in any event before February the 20th of 2016.
We hope you can continue your blogs and your photos sharing on other platforms.
Do not hesitate to share this information with all other members of the community.

Chers membres, les services Fotolog risquent d'être définitivement inaccessibles dans les semaines à venir.
Nous souhaitions vous en informer, en notre qualité d’hébergeur, afin que vous puissiez récupérer vos données au plus vite et en tout état de cause avant le 20 février 2016.
En espérant que vous pourrez continuer vos blogs et vos partages de photos sur d'autres plateformes.
Pensez également à faire circuler cette information auprès de tous les autres membres de la communauté.

 
Avatar haemogllobin

a po co to?

po co zaczynam pisać bloga? znów? nie wiem...mam ochotę z kims porozmawiać, ze sobą, o sobie, z nikim i kimś, puścić słowa w próżnię...próżnię internetowej sieci tak pełnej i tak pustej.
cóż, zobaczę jak długo wytrwam...
prawdę mówiąc mam ochotę wrócić do korzeni...back to the roots...
do tego co dawniej robiłam kiedy byłam sama, samotna i zajęta tylko sobą
zaczynam od muzyki, dziś Coldplay...pierwsza płyta

Piszę, bo nie chę zapomnieć jak to było, jak sie to robi...
Przyznam, że moje życie stało się miażdżąco nieznośnie puste
Taaaaaak! co się stało z moim życiem tylko ja wiem, dlaczego...tego nawet ja nie umiem zrozumieć.
Jedyne aktywności, którym, od chwili wejścia w związek z obecnym moim partnerem, (nazywanym dalej poprostu A.) poddaję się w wolnym czasie to leżakowanie przed telewizorem, skakanie po kanałach, zastanawianie się co na obiad kolacje i śniadanie tak w kółko...jedzenie, picie, komputer...pierdoły. boli

i tak od chwili kiedy poczułam swobodę wyjścia zza mojego muru obronnego samej i niezależnej, która nikogo nie chce i nie potrzebuje
2 lata temu poczułam, że leżenie na łóżku wtulonym w ukochana osobę może być najciekawszym zajęciem pod słońcem, i niech życie tak ucieknie...ohh!
poczułam, że nic więcej do życia mi nie potrzeba...wtedy nie potrzebowałam jeść, chociaż razem wszystko smakowało lepiej, nie było własnej telewizji w pokoju więc byliśmy tylko my i filmy w komputerze na jego materacu w pokoju o beżowych ścianach. było cudnie.
książki pochłaniane dotąd tonami odeszły na bok, znajomi daleko...został on, mały pokój przy Cae Rowland, żarówka zwisająca nam nad głową i nasze uczucie tak przerywane wciąż rozstaniami...niczego więcej nie chciałam
i tak zatraciłam zdolność do samoorganizowania sobie czasu.
teraz tęsknię i nie wiem jak to odzyskać. i po to ten blog...








On December 12 2010 81 Views






Tag - Cinema
Loading ...