:)
11/27/09
(foto - 19.11.2009, slub Ani i Konrada)
dzisiaj bylismy na szczepieniu. calkiem niezle poszlo, placzu duzo nie bylo, za to fajne naklejki po :)
niestety nasza ukochana pani dr idzie na emeryture i musimy szukac innej :( buu, a tak ciezko o dobrego pediatre z sercem teraz.
i okazalo sie, ze Natanielkowi przebily sie juz 2 szostki na dole!! oj, pocierpi bidulek dluzsza chwile bo zeby trzonowe to ogromne sa.
aa, zapomnialabym - od 2 dni oficjalnie zakonczylismy znajomosc z zupkami ze sloiczkow. pozno czy nie pozno - nie wiem. ale wczesniej Natek zup domowych tknac nie chcial. a teraz, nawet po dwie miski dziennie zjada :D i tylko duza lyzka :)
Co to za szczepienie mial juz Nati? Musze zagladnac do kalendarza;P
A co do gotowania to Hania w ogole nie mogla sie przestawic na jedzenie zupek przed drzemka, bo dlugo pila kaszke. A teraz zupa w poludnie to jej podstawowy posilek, potrafi zjesc 4 chochle takiej gestej zupy. Drugiego dania duzo mniej zjada:P